Co mnie denerwuje… [cz. I]
Wiele rzeczy mnie denerwuje (więc cykl wpisów może być naprawdę długi), jednak ciężko jest mnie tak na prawdę wkurwić… chcę się podzielić niektórymi moimi przemyśleniami na temat życia jak najbardziej codziennego, a dokładniej co mnie irytuje, gnębi, gryzie, nie podoba i naprawdę wkurwia. Zacznę od razu…
Na początek z grubej rury, czyli: erotyka, pornografia i granica między nimi. Gryzie mnie, że ludzie mylą te dwa pojęcia. Powinno to być oczywiste, choć rozumiem, że to dość sporny temat…
Czym dla mnie są erotyka i pornografia? Otóż pornografia ma za zadanie wywołać podniecenie. Nooo i od razu już jest jedno ale. Czym się dziś (ale i nie od dziś) ludzie podniecają? Właśnie o to chodzi, że różni są ludzie. Można się podniecić odsłoniętą stopą. Są też różne fetysze, gusta, różne obiekty i sytuacje na punkcie których można się podniecić. To taka mała dygresja. Więc wracając do meritum… granica w ten sposób się zaciera, ponieważ akt kobiecy - który (dla mnie) jest rzeczą normalną, ponieważ uważam ciało za rzecz piękną i nie będącą niczym wulgarnym - stać się może dla kogoś pornografią. Stwierdzenie jest to bardzo subiektywne i należy uważać dzieląc twórczość człowieka na pornografię i erotykę. Na przykład popularna gazeta “playboy”… jest to pornografia, czy erotyka? Jest to dla mnie… (po dłuższym namyśle stwierdzam) pornografia. Człowiek nie kupuje tej gazety aby popatrzeć i zachwycić się w sposób ‘czysty’ osobą i tym co ona prezentuje na zdjęciu, nie ma tu nic ze sztuki. Oczekuje, że kobieta na zdjęciu będzie jak najatrakcyjniej zapakowana i podana w sposób, aby mógł osiągnąć orgazm. Czym innym jest erotyka. Erotyka jest głęboka, namiętna, pokazuje jak piękna jest kobieta, że nie jest przedmiotem, a uosobieniem piękna. Można pokazać ją całą jak ją “Bóg stworzył”, to może być tak samo akt, a nie pornografia. Nie moja wina, że ktoś się przy tym będzie podniecał… jak już mówiłem, można się podniecić patrząc na wiewiórkę w lesie, bądź siedząc w publicznej toalecie.
To jest moja definicja, bardzo prosta, choć pewnie w sposób dość zawiły przedstawiona…
Podsumowując. Przedstawienie kobiety jako rzeczy - Pornografia. Przedstawienie jako uosobienie piękna i uczuć - Erotyka (sztuka).
Można pokazać bardzo ‘ostre’ zdjęcie i będzie to dalej akt. Akt ukazujący emocje, np. pożądanie albo namiętność…
Denerwuje mnie nie tyle sama nie umiejętność rozdzielenia tych dwóch rzeczy, bo to nie dla wszystkich może być jasne, ale jak ktoś mówi, że rysuję pornografię, gdy ja po prostu ukazuję nagą kobietę… to mnie już zadziwia. Powtórzę to słowo… to czego tak nie lubię, to jest IGNORANCJA… sorry… musiałem powiedzieć, znów mi ktoś wytknie, że zwalam wszystko na ignorancje, że się uparłem… to dla mnie wynika właśnie z tego.
c.d.n.
Tags: co mnie irytuje, erotyka, fetysz, nerwy, playboy, pornografia
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
kwiecień 4, 2008 at 5:44 pm
Granicy między pornografią a erotyką chyba nigdy nie da się stworzyć. Należy liczyć się z tym, że każdy człowiek z osobna może mieć inne zdanie na ten temat. Ponadto wychowanie, kultura i inne czynniki mają ogromny wpływ na postrzeganie tej sprawy. Weźmy chociażby pod uwagę opinię naszych babć i naszą własną. Już na tej płaszczyźnie da się zauważyć ogromne różnice. Dla starszego pokolenia pokazanie gołego pośladka jest czymś obrzydliwym, wówczas gdy dla nas ukazanie nagiego ciala w całej okazałości jest czymś zupełnie normalnym, a wręcz przejawem sztuki.
Poza tym tak jak napisałeś, każdego podniecają różne rzeczy i nie można na podstawie opini, że dane zdjęcie itp. stymuluje erotycznie, zaliczać je do pornografii bądź erotyki.