Koniec świata…
“PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA”
“W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
…
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.”
Czesław Miłosz
Koniec świata… i już, ukazują się naszym oczom wizje niczym z filmu”Armagedon”. Czy na prawdę tak będzie? Jeżeli nie to jak? Wspaniale opisuje moje zdanie wiersz naszego wspaniałego poety, Czesława Miłosza.
Jest to jeden z moich ulubionych wierszy, “Piosenka o końcu świata” mówi całą prawdę… chociaż… zastanówmy się. Jaki będzie faktyczny koniec świata, a w ogóle zastanówmy się, czy on nastąpi? Bo kto powiedział, że takowy będzie? Biblia tak pisze? No właśnie… Myślę, że końca świata jako takiego, globalnego nie będzie, raczej widzę to w inny sposób. Dla mnie koniec świata jest dla każdego człowieka osobno. Gdy przychodzi jego czas, umiera, to jest jego ‘koniec świata’, indywidualny. “Innego końca świata nie będzie”…
Czesław Miłosz pisze, że koniec świata, nie musi być czymś widowiskowym, jakimś wielkim wydarzeniem, a raczej wyglądać to będzie niezwykle spontanicznie. Normalny dzień, ludzie żyją jak co dzień, nikt nawet nie pomyślałby, że to już… tylko ten tajemniczy człowiek… siwy staruszek… Bóg? Tylko on wie, że to już…
Może i ten wiersz właśnie o tym mówi, tak jak ja to sobie wyobrażam, że koniec świata jest sprawą indywidualną i że “innego końca świata nie będzie”, jak to nasze odejście z grona żywych…
Jak Wy sobie wyobrażacie koniec świata… przyjdzie koleś z kosą, z twarzą jak “Krzyk” Munka i zabierze nam duszę?
Polecam naprawdę, przeanalizować ten wiersz, bo on wiele mówi… warto się zastanowić nad tym…
Tags: innego końca świata nie będzie, koniec, piosenka o końcu świata, świata
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
styczeń 23, 2008 at 12:02 pm
Dzień końca świata jest taki sam jak wszystkie inne dni w roku. Może byś wiosną, latem, w czasie kiedy pada deszcz, albo świeci słońce. Ludzie czekają na ogromne widowisko, wybuchy itp., a myślę, że jest zupełnie inaczej. Nie da się przewidzieć kiedy odejdziemy z tego świata. Najwybitniejsi lekarze nie potrafią określić daty śmierci poważnie chorego pacjenta. Po prostu przychodzi taki moment, kiedy wszystko znika i umieramy. Taka jest już kolej rzeczy.
styczeń 28, 2008 at 9:25 pm
No wiesz według naszej wspaniałej Pani O.
to lud z afryki spowoduje koniec świata bo pochłonie cywilizacje xD
wiedziałem że mużyńce są niebezpieczne
styczeń 28, 2008 at 9:49 pm
Hehe, faktycznie. To była ciekawa wizja… jeszcze dodam, że ostatnio byłem w Kościele… tak, w kościele… i ksiądz mówił, że wschód staje się pogański, da się to zauważyć w dużej mierze i w Polsce. Nawracajmy się! Później innych! ŁA! Może ma to i związek z murzynami… tak… kobieta zostanie prezydentem stanów, albo murzyn, murzyn zostanie Papierzem… koniec świata…
Nie wiem co ludzie mają do murzynów, do prawdy… z czego to się bierze?
Murzyni nas zjedząąąą!